[x]

deviantART

 
About Me Member Portrait Photographer blackheartarew13/Poland Recent Activity Deviant for 2 Years
Needs Premium Membership
Statistics 77 Deviations
1,634 Comments
8,260 Pageviews

deviantID

Hello world~ :heart:

My name is Weronika, I'm 13 years old and I live in Poland. I'm definietly obsessed with Dir en Grey, my friends, sweets, Japan, photography, and my computer. In photography I'm always trying to do my best, now it's your buisness to tell me how it comes out. I'd be really thankful for every opinion, critique, and favourite. I know that I have to learn a lot, so...why don't you help me?

Devious Info

  • Current Residence: Po(ke)land
  • Interests: Photography, Japan, Music, Lolita style, photoshop
  • Favourite band or musician: Moi Dix Mois, Malice Mizer, Dir en Grey, Kaya, GPKISM /www.last.fm/user/arew
  • Favourite genre of music: J-rock, J-pop, Darkwave, Electronica, EBM, Classical, Symphonic metal
  • Favourite artist: Mana-sama, Kyo, Gackt, Kaya, SiSen, Gothique Prince Ken
  • Favourite poet or writer: Kyo
  • Favourite photographer: larafairie, zemotion, gilad, olgac, imabitch, muszka
  • Favourite style of art: fashion portraits, portraits
  • Operating System: Windows Vista
  • MP3 player of choice: iPod touch 16gb, Sony Walkman NW-003, Sony Walkman NW-E407
  • Skin of choice: that's a STUPID question
  • Favourite game: life
  • Tools of the Trade: Canon EOS 400D [Tamron 28-75mm], Canon A460, Sony DSC T5, Photoshop CS3 Master Collection

Dir en Grey concert~

Fri Jun 26, 2009, 4:02 AM
O-mój-boże. Dwudziestego czwartego czerwca dwa tysiące dziewiątego roku przeżyłam najkrótszy i najpiękniejszy dzień w moim życiu. Coś, co powstrzymywało mnie od masakrycznych dołów przez ostatnie dwa miesiące odbiło się na mnie ze zdwojoną siłą - czyli masakryczny dół przerodził się w megamadafaka emo mode. W poniedziałek przyjechała do mnie yasui, cieszyłam się, że pojadę na ten koncert z nią i że nie będę sama podczas gdy mój brzuch w czasie drogi z Łodzi do Warszawy będzie przeżywał dziwne rzeczy. Pojechałyśmy w środę o 13. Zaczynało padać, pogoda była naprawdę okropna, ale jakoś nie przejmowałam się tym. Mniej więcej w połowie drogi zorientowałam się, że moja wrodzona głupota dała się we znaki i zapomniałam swojej legitymacji szkolnej. Cóż, dzięki dżizasowi miałam bilet i oświadczenie o opiece Ayumiego w kieszeni. W Warszawie poszłyśmy na obiad do Ikei, potem już tylko odliczałyśmy kilometry do klubu. Jedenaście, pięć i pół, dwa i pół, dziewięćset metrów, puff. I oto mamy Stodołę.
Naszym oczom ukazała się pokaźna kolejka, wśród której ludzie różnego pokroju. Kiciul przyszła do nas i udałyśmy się w stronę, gdzie stały Inco, Maa-chan, Ishi, Kal, Chiku i jeszcze parę innych osób. Towarzystwo za nami cudownie smrodziło fajkami, zupełnie, jakby nie mogli odejść gdzieś indziej. Staliśmy cierpliwie w kolejce, a ja przy okazji zobaczyłam się z Elluin i zamieniłam z nią parę słów. O, słychać piski na początku, chyba zaczęli wpuszczać. Przepraszam, ale dlaczego pan z tyłu wbija mi łokieć w ramię? Myślałam, że z moimi 150cm umrę z niedotlenienia, kiedy tylko zdarzył się jakiś powiew wiatru czułam się zbawiona. Dotrwałam w końcu do początku kolejki i wpuścili mnie macnąwszy wcześniej moje biodra. Poszłyśmy kupić coś do picia, ja z Inco nabyłam koszulkę. Zbliżała się 19:40, więc razem z Inco poszłyśmy na salę w celu ocenienia sytuacji. Ustawiłyśmy się na początku, z prawej strony, na nasze nieszczęście przy głośnikach. Nie wiem, czy miałyśmy zamiar stamtąd wychodzić, ale zostałyśmy w tamtym miejscu do końca koncertu. Dodam, że niektóre osoby mdlały już w momencie wpuszczania do klubu.
Cieszyło mnie to w miarę bezpieczne miejsce, bo dzięki niemu mam wszystkie włosy, miałam darmową wodę oraz widok na padające jak deszcz laski, które wynosili ochroniarze (i przy okazji zabójczy uśmiech Die'a tudzież momenty, w których się oblizywał oraz spoconego Kyo), ominęło mnie pogo, tłum nie napierał tak bardzo...za każdym razem, kiedy ktoś ze staffu wychodził na scenę, aby doprowadzić do końca sprawy techniczne na sali rozlegał się jeden wielki pisk. Fani zaczęli skandować "Dir en Grey!" więc pomyślałam sobie "omg, jak wyjdą, to wyjdą, te krzyki chyba nic nie dadzą" ale szczerze mówiąc olałam to i nadal czekałam cicho, aż ich zobaczę. Zaczęło się Sa Bir, tłum wariował, cały zespół zajął swoje miejsca. Mnie serce zaczęło bić mocniej, momentami uśmiechałam się, a momentami miałam ochotę płakać. Mówiąc ogólniej o koncercie; byłam przytłoczona przez to, ile energii i emocji ma w sobie Kyo. Całe metr pięćdziesiąt osiem kryło w sobie na tyle siły, aby przez półtorej godziny krzyczeć, machać rękoma, headbangingować i przeżywać wszystko. Z głośników płynęła cudowna sieczka, chyba dla moich uszu momentami było to za ciężkie, ale i tak uważam, że było warto. Solówki Kyo miażdżyły, mam szczęście, że nie stałam w okolicach piszczących istot. W momencie, kiedy zeszli ze sceny, a wszyscy zaczęli krzyczeć "ankore!" (LAWL) zaczęłam się bać. Bałam się The Final. Co się przed godziną okazało, stałam obok pani Kac, z którą miałam okazję zamienić parę słów na last.fm, ale niestety nie poznałam jej. Po koncercie miał być zrealizowany zamiar wykonania "Garden" ale nie udało się, co mnie zresztą nie dziwi. Upojona emocjami towarzyszącymi muzyce udałam się z Inco na poszukiwania reszty dziewczyn. Wyszłyśmy z klubu i miałyśmy nadzieję złapać zespół, ale musiałyśmy z yasui udawać się do samochodu mojego taty, żeby wrócić do Łodzi. Mogłabym jeszcze długo opisywać to, co przeżyłam, ale chyba nie jestem w stanie wyrazić tego, co siedzi w moim sercu. Życie jest piękne i brutalne zarazem, to wszystko minęło tak szybko...

Dziękuję Wam, Dir en Grey.

  • Mood: Depressed
  • Listening to: Dir en Grey - Toguro
  • Drinking: tea~

deviantART Notice

[x]

Watchers

Webcam

Comments


ładnie tu :)

--
:star::star::star::star::star::star::star:

homepage : [link]

DigArt: [link]

:blowkiss:

:star::star::star::star::star::star::star:
Miło mi, dziękuję ^^
Kyah, to dobrze XD w sumie nie wróciłaś późno, my też byłyśmy jakoś o tej godzinie w Łodzi. wiem, ja na razie nie mam życia poza koncertem i czekam na wiadomość o nastę;pnym...nawet jeśli nie w Polsce, to pozbieram kasę na Berlin czy coś T___T a o słupach wiem od Inco, bo rozmawiała przez gg z yasui, a byłam przy tym XD
o! to mnie zabierzesz ze sobą jak będziesz jechac, coooo? bo ja też chce TwT
o matko, nasze słupy jeszcze będą sławne i dopiero bedzie... ^^"

--
I'm not coming back there's nothing to gain
Breathe for me... Don't wake me from this slumber
Stay with me... Possession taking over
Ależ oczywiście, od razu dam Ci znać X3
yaaaay~!
*ishi odstawia taniec radości :3*

--
I'm not coming back there's nothing to gain
Breathe for me... Don't wake me from this slumber
Stay with me... Possession taking over
Niestety za bardzo ich nie słucham i termin koliduje z obozem, ale kiedy tylko Diry odwiedzą nas nastę;pny raz, to na 100% się pojawię :3
Dobrze, zgadamy sie jeszcze, jak Diry wrócą :3 Ja próje na Despy bo to moja pierwsza miłość i mam nadzieje na stare kawałki, bo ta mowa płyta to żal. Na pewno nie będzie nawet w połowie tak zajebiście jak na Dirach.

--
【勝つ王子様】 ~☆
Cóż, więc mam nadzieję, że usłyszysz to czego oczekujesz i będziesz się dobrze bawić X3 wiem, jednak Dir en Grey są mistrzami w tym co robią, to po prostu jest nie do opisania v__v; zresztą chyba wiesz co czuję, bo z tego co widzę, to mamy do nich podobne podejście. I pewnie, zgadamy się jeszcze ^___^ jak na razie to pozwolę sobie Cię dodać na last.fm :3
Tak, masz rację C: I powiem Ci, ze na Despy ide tylko z sentymentu. Gdybym wtedy ich nie sluchala tak namietnie teraz by mi wisieli.
O, zajrze do skrzynki. x3

--
【勝つ王子様】 ~☆

Site Map